Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Inicjatywa Obywatelska "Tak dla Pileckiego" > Podsumowując wrocławskie obchody wyzwolenia Auschw...
BLOG
Podczas obchodów zorganizowanych przez naszą Inicjatywę wspólnie ze środowiskami żydowskimi, romskimi i kombatanckimi oraz Dolnośląską Inicjatywę Historyczną i Towarzystwo im. Edyty Stein odczytany został list więźniarki. List wstrząsający. Jest on jednym z setek tysięcy świadectw tragedii, która wydarzyła się raptem kilkadziesiąt lat temu w centrum cywilizowanej Europy. O tej tragedii nikomu nie wolno zapominać. Poniżej treść listu.


Szanowni Państwo,
Na wstępie pragnę bardzo serdecznie podziękować organizatorom dzisiejszego spotkania [tj. 27 stycznia na rogu ulic Ofiar Oświęcimskich i Świdnickiej - dop. IO] za zaproszenie mnie na uroczystości 65.rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, które odbywają się we Wrocławiu.

W obozie tym spędziłam ponad 2 lata jako więźniarka.

Nazywam się Urszula Głowacka- Plenkiewicz ps.”Urka”, zostałam aresztowana 2 listopada 1942 roku w Warszawie, za działalność w tajnym harcerstwie czyli tzw. ”Szarych Szeregach” . Jestem ostatnią żyjącą osobą z grupy tzw. ”małego sabotażu”, z grupy opisanej przez Aleksandra Kamińskiego w książce „Kamienie na szaniec”. Z harcerstwem jestem związana od 1935 roku do dziś. Należę do wrocławskiego kręgu seniorów harcerstwa.

Wszyscy wiemy o tym, że obóz Auschwitz-Birkenau nie był zwykłym obozem koncentracyjnym. Był to obóz zagłady. Każdy kto tam został osadzony z jakichkolwiek powodów: rasowych, narodowych czy politycznych trafiał tam z wyrokiem śmierci.

Gdy na przesłuchaniu w Gestapo przy al. Szucha w Warszawie powiedziałam z fanfaronadą , że śmierci się nie boję, usłyszałam takie słowa: „Przekonasz się, że są rzeczy gorsze niż śmierć, pojedziesz tam gdzie patrząc ma świat odgrodzony od ciebie kolczatymi drutami, będziesz o śmierć się modlić, ale nigdy stamtąd nie wyjdziesz”.

Miałam wtedy 21 lat.

I rzeczywiście byłam świadkiem rzeczy potwornych, o których My-byli więźniowie nie lubimy mówić, bo są one niewyobrażalne, dla tych którzy nie patrzyli na to własnymi oczami.

Transporty wprost do krematoriów.

Selekcja więźniów do pieca.

Pociągi wypełnione samymi dziećmi.

Likwidacja obozu Romów.

Ci, którzy przeżyli to przeznaczenie i cud, a może cud przeznaczenia?

Tam wtedy w obozowym piekle modliliśmy się w różnych językach za tych co ginęli i za nas samych.

Dzisiaj w dniu oswobodzenia Obozu jesteśmy z nimi wszystkimi: z tymi co piekło przeżyli, z tymi którzy utracili bliskich, a przede wszystkim modlimy się za tych, którzy tam zginęli, których zmordowała pogarda, nienawiść i bark miłości do drugiego człowieka.


--------------
www.takdlapileckiego.pl
Inicjatywa Obywatelska "Tak dla Pileckiego"

KOMENTARZE
1.
29 stycznia 2010, 14:11
Niestety, byłem na miejscu dopiero o 18.15. Znicze paliły się nadal... Przechodnie byli lekko zadziwieni, zaciekawieni... Niezapomniane wrażenia! I do tego siarczysty mróz...
2.
29 stycznia 2010, 20:28
M.N. Niektóre świeciły się jeszcze nawet w czwartek rano, kiedy szedłem do pracy. Bardzo ładna inicjatywa. Chciałbym, żeby z takich właśnie inicjatyw kojarzono Wrocław.
3.
29 stycznia 2010, 22:44
Byłem, widziałem, potwierdzam - znakomita inicjatywa. To niezwykłe, że spotkały się tak różne środowiska. Oby jak najwięcej działań w tym duchu.

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2010 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.